Żyje sobie stadko ludzkie
niewielkie czteroosobowe
między górami.
Przywiało ich ze Śląska.
Co tu robią ?
Uczą się życia.
Czego się dowiedzą, o tym też grają.
Nie są tutaj sami,
mają swoich bliskich i daleko też mają:
do szpetoty, głupoty i przeróżnego chamstwa.
Co sobie urzeźbią z tego też jadają.
Wiedzie ich praktyczność i fantazji głowa.
Nie boją się wilków i światło też mają,
Chata jest drewniana,
ale całkiem zdrowa.
Za oknem gdy cieplej koncerty grywają
ze znajomymi dla znajomych,
z nieznajomymi dla nieznajomych,
miło, lokalnie, poważnie i poruszyście,
bez ducha prasy, telewizji, olimpiad,
charytatywności, manifestacji
i wyścigów konnych.
Tu żyjemy i to sobie szanujemy.
Wszystkim tego życzymy.